Zaczyna się zawsze tak samo. Jeden niedziałający monitor. Potem drukarka „na części”. Gdzieś w kącie piwnicy – dwa zużyte UPS-y. A na końcu – regał pełen starego sprzętu, którego nikt nie chce ruszyć, bo nikt nie wie, co z nim zrobić. W każdej firmie przychodzi moment, kiedy staje się jasne: trzeba to w końcu uporządkować.



